Na portalu Sztukater ukazało się krótkie opowiadanie mojego autorstwa – prolog do pisanej kiedyś powieści. Książka miała być obyczajową historyjką o współczesnych relacjach i zagadnieniach związanych z mediami społecznościowymi.

Fragment opublikowano tutaj – kliknij, żeby przeczytać. Stworzyłam również e-booka z okładką (pdf). Możesz go pobrać, jeśli będzie Ci wygodniej czytać tekst w takiej formie.

TWARZ ZE SNU – PDF

Istniejesz dlatego, że na Ciebie patrzę

Pierwotnie ta historia była o 22-letnim studencie filozofii, który dzięki pomocy „internetowej przyjaciółki” wygrywa wydziałowy konkurs. Nagrodą okazuje się staż w firmie marketingowej. Bohater sprawdza się jako zdolny pracownik, ale cieniem na jego karierze kładzie się szantaż ze strony tajemniczej korespondentki. Chłopak postanawia odkryć tożsamość dziewczyny i zrozumieć, kim byli dla siebie w przeszłości.

Za inspirację posłużyła mi koncepcja Berkleya dotycząca „bycia postrzeganym”. Istniejesz, póki jesteś widoczny – ta parafraza dobrze oddaje charakter zdobywania popularności w mediach społecznościowych, chociaż jednocześnie jest powierzchownym potraktowaniem koncepcji filozofa (podejrzewam, że ktoś mógłby nawet uznać, że błędnym). W trakcie pisania uświadomiłam sobie, że w tematykę wirtualnych znajomości wpasowują się również inne zagadnienia, np. dotyczące sztucznej inteligencji. To wszystko wydało mi się interesujące. Pomyślałam, że warto stworzyć dłuższe dzieło, które będzie lekką opowiastką z wątkami romansowymi, a jednocześnie otrze się o różne zjawiska socjologiczne występujące w Internecie. Opowiadanie ewoluowało do kilkudziesięciu stron. Obecnie zawiesiłam nad nim prace, ale mam nadzieję, że po Nowodworku wezmę się „na poważnie” za pisanie kontynuacji.

Stworzona na potrzeby e-booka okładka jest dosyć niefortunna. Robiłam ją przeszło rok temu. Wygląda nieco jak książkowa grafika z czasów PRL-u, ale nie chciało mi się jej zmieniać. Polecam, aby się nią nie sugerować w ocenie treści.

Co u mnie?

Nie odzywałam się dłuższy czas. Niestety, zarówno ten, jak i poprzedni rok, wiązały się dla mnie z walką o zdrowie. Wierzę jednak, że powoli wychodzę na prostą i będzie tylko lepiej. Kto wie, może przełoży się to na regularność w publikowaniu nowych treści. Chciałabym to publicznie zadeklarować, ale niestety, nie mam takiej pewności.

Dzielę czas pomiędzy życie rodzinne, pisanie pracy licencjackiej oraz szkicowaniu fabuły powieści. Ciekawostki na jej temat udostępniam na moim koncie na Instagramie. To tam w pierwszej kolejności wrzucam nowe materiały, teksty i pomysły w przystępnej graficznej formie, a także video i animacje. Przy szybkim tempie życia, tworzenie tego typu treści jest dla mnie dużo prostsze i mniej czasochłonne, niż pisanie tutaj. Zachęcam do obserwowania mojego profilu – wzięłam się porządnie za rozbudowywanie konta.

Zapraszam na Instagrama

Udało mi się również skonfigurować newsletter na tym blogu. Nie mam jeszcze „wabika”, czyli prezentu za zapis do listy mailingowej (jeśli ktoś ma propozycję, to chętnie jej wysłucham, bo szukam inspiracji), niemniej sądzę, że to dobra opcja dla osób zalatanych, które lubią otrzymywać konkrety wprost do swojej skrzynki.

NEWSLETTER – zapisz się

Twarz ze snu

Zachęcam do podzielenia się wrażeniami po przeczytaniu opowiadania. Zawsze z chęcią wysłucham uwag – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Pomysły na dalszy rozwój fabuły, sugestie poprawek – to wszystko jest mile widziane.


Kategorie: ArtykułyOpowiadania

Tagi:

2 komentarze do wpisu “„Zbliżają nas słowa”. Student filozofii i internetowa przyjaciółka. Opowiadanie New Adult

  1. Chętnie przeczytam i podzielę się opinią.
    Instagram mnie niestety nie kręci. Dlatego niby tam jestem, ale mnie nie ma.
    Wciąż siedzę na facebooku i na polfejsie też bywam. To taka alternatywa dla facebooka. Tyle, że na razie mało tam ludzi.
    Podziwiam, że tyle rzeczy potrafisz łączyć: naukę, rodzinę, pisanie 🙂

    1. Mnie też Instagram nie kręcił, ale kiedy odkryłam własny sposób na prowadzenie profilu oraz znalazłam konta, które w twórczy sposób przekazują wiedzę i dzielą się różnymi artystycznymi treściami, to nawet mi się tam spodobało. 😉 To przede wszystkim skarbnica inspiracji. Gdyby nie chęć docierania ze swoim pisaniem dalej, to pewnie bym się stamtąd zawinęła, bo media społecznościowe to nie są rzeczy „dla mnie” – nie sprawia mi szczególnej radości korzystanie z nich.
      Co do łączenia różnych aktywności – czasu jest niewiele, ale można sobie wszystko poukładać. Tęsknię nieco za życiem, w którym miałam czas na wszystko. Mały jest coraz starszy i mnie to cieszy. Coraz więcej swobody.
      Kiedy przeczytasz, daj proszę znać! Jestem ciekawa Twoich wrażeń 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Imię *