Tag: szkolne życie

Gierki, część piąta — opowiadanie

Nie zdziwiło mnie, że Michał przedstawił sytuację w zupełnie inny sposób.

Zrobił z siebie postawionego pod ścianą obserwatora, niezdolnego do wypowiedzenia słowa bez ryzyka, że jego dziewczyna odejdzie. Tak jakby istniały tylko dwie opcje na świecie: milczenie lub zdecydowane działanie — i nic pomiędzy.

Wysłuchałam tej przemowy do końca, chociaż tak naiwne wymówki wręcz sprawiały mi ból, a kiedy Michał skończył, oznajmiłam:

— To nie rozrywka, tylko jej przedsmak. Prawdziwą rozrywką byłoby usłyszenie, co twoja dziewczyna sądzi o tym spotkaniu. I czy w ogóle o nim wie.

Continue reading

Gierki, część czwarta — opowiadanie

Wyobrażałam sobie prostytutki jak kobiety z czarnej scenerii miasta — piękne wulgarnością, anonimowe reprezentantki obcości. Widoczne wśród strumienia tłumu, lecz sprytnie porozpraszane w architektonicznym bezładzie; w obcisłych spódnicach, bardziej seksownych niż dopasowanych.

Sylwia nie mieściła się w tym portrecie. Związane włosy, twarz niezapadająca w pamięć, bezpłciowa bluzka, na nogach dżinsy z second-handu o startych nogawkach. Trudno było uwierzyć, że ta sama dziewczyna zabawiała się ze sobą przed kamerką na zagranicznych stronach pornograficznych.

Continue reading

Gierki, część trzecia — opowiadanie

Nie zauważyłam drobnych zmian w zachowaniu Oli. Demonstracyjnych pocałunków z Michałem w moim towarzystwie. Zirytowanych spojrzeń. Wyłapywanie sygnałów, których istnienia nawet nie podejrzewałam, zawsze przychodziło mi z trudnością.

Kiedy pisałam z Michałem na Messengerze, dyskusja nagle zmieniała ton, stając się poprawniejsza pod względem gramatycznym, mniej żartobliwa, czasem i nakłaniająca do flirtu. Domyślałam się od razu, że to nie Michał jest autorem wiadomości, lecz ukryta pod jego loginem Olka. Przyznawała się do tego dopiero po wielu moich naciskach.

Continue reading

Gierki, część druga — opowiadanie

Nie zgadzaliśmy się wpierw co do detali, a później rdzenia opowieści, chociaż te  różnice nie miały większego znaczenia. Chodziło tylko o emocje, które nigdy nie znalazły ujścia — stały się klatką wiążącą nas w tamtych dniach z przeszłości, głupich i niedojrzałych jak my sami z młodzieńczego okresu.

Kiedy miałam szesnaście lat, słowo przyjaźń zdawało się mieć ogromną wagę, większą niż tajemnicza miłość, tak dalece abstrakcyjna i zbyt poważna w brzmieniu. Przyjaźń, często będąca jej namiastką, bo czy można być prawdziwym przyjacielem po sześciu miesiącach?

Aleksandra Jęczmień nie była moją przyjaciółką, mimo że znałyśmy się trzy lata. Czułam, że nasza przyjaźń to tylko fasada, wygodne uproszczenie czegoś trudnego do uchwycenia i w gruncie rzeczy błahego. Połączyły nas wrzawa tego samego gimnazjalnego życia, kilka pozornych sekretów i dobre koleżanki, z którymi spędzałyśmy popołudnia w strumieniu narzekań i rozmów.

Continue reading

Gierki, część pierwsza — opowiadanie

Umówiliśmy się przy pizzerii, niegdyś miejscu schadzek naszej trójki. Latarnie rzucały ostre cienie, kalecząc ściany jasnym, wręcz szpitalnym światłem.

Nie dostrzegłam Michała od razu. Bez swojej powierzchownej prezentacji, złożonej z bluzki reklamującej agresywną muzykę, z jeszcze większą trudnością odcinał się od ścian. Pomachał do mnie z bladym, niepewnym uśmiechem, w którym rozbawienie mieszało się z lękiem.

Continue reading

Tańczyć ze śmiercią każdy może — opowiadanie

Na wiele mogłam narzekać, ale nie na estetykę licealnego budynku.

Architektoniczne cudeńko wyrastało na dawnych terenach przemysłowo-portowych, na tle siatek kwater i alei. Oplecione dzikim winem, wsparte na kolumnach jak rzymski akropol, oczarowywało zwłaszcza gimnazjalistów nawiedzających twierdzę podczas dni otwartych.

W otoczeniu tych  wizualnych fajerwerków hasło Sapere aude — wykute w lewym skrzydle — zdawało się zaklęciem, którego moc przemieniała każdego nieuka w żądnego wiedzy inteligenta. I to wrażenie wykorzystywano, promując naszą szkołę.

Instytucja z dumnie wypiętą piersią roztaczała iluzję renomy. Iluzję, która znikała już po miesiącu, wraz z nadzieją na edukacyjną przygodę.

Continue reading

Nie, nie mam przyjaciół — opowiadanie

— Aniu, do you have any friends? — spytała nauczycielka na lekcji  angielskiego.

Należała do tego typu kobiet, przy których zawsze zastanawiałam się, czy są ładne. Okrągła twarz, oczy osadzone blisko siebie, odstające uszy, wąskie usta.

Rzęsy malowane w pośpiechu. Dobierała za ciemny podkład, ale nadmiar brązu komponował się z jej energiczną, barwną  osobowością.

,,Do you have any friends?”. To mimowolnie brzmiało jak wątpienie.

Continue reading

(Podobno) najważniejsza impreza mojego życia — opowiadanie

Wpis ,,(Podobno) najważniejsza impreza mojego życia” został usunięty.

Przepraszam tych, którzy chcieli się z nim zapoznać. Staram się, aby na blogu pojawiały się teksty doszlifowane, spełniające moje oczekiwania. Ten był napisany źle.

Trzeba mu oddać, że przykuł uwagę wielu czytelników i zatrzymał ich tutaj na dłużej. Na dzień dzisiejszy statystyki wskazują, że został wyświetlony blisko tysiąc razy. Pozbyłam się go jednak, ponieważ wyszedł mi wyjątkowo niezgrabnie.

Continue reading

© 2018 Półbohater

Theme by Anders NorenUp ↑