Nie zdziwiło mnie, że Michał przedstawił sytuację w zupełnie inny sposób.

Zrobił z siebie postawionego pod ścianą obserwatora, niezdolnego do wypowiedzenia słowa bez ryzyka, że jego dziewczyna odejdzie. Tak jakby istniały tylko dwie opcje na świecie: milczenie lub zdecydowane działanie — i nic pomiędzy.

Wysłuchałam tej przemowy do końca, chociaż tak naiwne wymówki wręcz sprawiały mi ból, a kiedy Michał skończył, oznajmiłam:

— To nie rozrywka, tylko jej przedsmak. Prawdziwą rozrywką byłoby usłyszenie, co twoja dziewczyna sądzi o tym spotkaniu. I czy w ogóle o nim wie.

Continue reading