Ciąża, studia i co dalej? Porady internautek

Ostatni post pobił rekord pod względem ilości wyświetleń na tym blogu. Cieszę się, ponieważ otrzymałam prywatnie wiadomości, że można było się z niego czegoś dowiedzieć. Kosztował mnie sporo wysiłku, a wizja tego, że przeczyta go jedynie dziesięć-dwadzieścia osób nie zachęcała do pracy. Zapraszam do przeczytania jego krótkiego rozwinięcia.

W poszukiwaniu straconego miesiąca

Z bloga zniknął ostatni post, w którym wspomniałam o chwilowym chorobowym osłabieniu. Na tyle wróciłam do zdrowia, by dojść do wniosku, że chcę go usunąć. Nie było w nim rzeczy, pod którymi nie podpisałabym się nazwiskiem, ale jednak tworzenie tekstu pod wpływem gorączki i wrzucanie do internetu to mało udany pomysł.