Wasze pytania i moje odpowiedzi, przemyślenia o mediach społecznościowych, sukces muzyczny i nowy newsletter – tak mogę podsumować ten wpis. Jest posklejany z różnych wątków, dlatego niecierpliwym zalecam przewijanie go do tematu, który może ich zaciekawić.

To ostatni tekst publikowany na tej stronie w październiku. O przyczynie można poczytać tutaj. Nie znaczy to, że porzucam bloga, wręcz przeciwnie – chcę w dalszym ciągu go rozwijać. Chwila oddechu może mi w tym pomóc.


Newsletter – czyli wiadomości z elektroniczną pieczęcią

Zacznę od najważniejszego, czyli od dostępnego od niedawna newslettera. Zachęcam, by się do niego zapisać. Można to zrobić poniżej albo zostawiając dane w odpowiedniej zakładce na blogu. To poprzez maile w pierwszej kolejności informuję o nowych artykułach, kiedy się pojawią.

Zapis na newsletter jest formą wspierania tej strony i bycia na bieżąco z jej zawartością. To także mój sposób nawiązywania relacji z czytelnikami bloga.


KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZAPISAĆ SIĘ NA LISTĘ ODBIORCÓW NEWSLETTERA


Ktoś mógłby uznać, że e-mail marketing to przestarzała forma komunikacji. Teraz przyszłością jest Instagram i Facebook. Nie do końca się zgadzam. Media społecznościowe umożliwiają kontaktowanie się z szerokim gronem odbiorców, ale robią to w sposób wybiórczy i powierzchowny. Nie sądzę, aby było to miejsce, poprzez które mogłabym w najskuteczniejszy sposób docierać z blogiem do tych osób, które już kiedyś na nim były. To chyba nie moja droga, mimo że może sprawdzić się w przypadku wielu twórców.

Jestem bardziej zadowolona z dłuższych treści na stronie, niż z jakiejkolwiek aktywności o podobnym charakterze na innych portalach. Mogę pisać bez limitu znaków, dowiedzieć się, ile dokładnie osób przeczytało dany post i dzięki temu weryfikować postępy w promowaniu swojego miejsca w internecie. Reakcje na Facebooku, komentarze i liczba wyświetleń często nie oddają rzeczywistego zainteresowania publikacją.

Jest też inny aspekt. W pewnym momencie portale mogą usunąć konta bloga Półbohater bez wyraźnej przyczyny, a wtedy zbudowana w ten sposób publika łatwo straci mnie z oczu. Kiedy byłam w trakcie tworzenia tego wpisu, dowiedziałam się, że spotkało to bloga Lubisłowa. Facebook uznał stronę autorki za naruszającą standardy społeczności i uniemożliwił przekierowywanie ruchu z fanpage’a. To niezrozumiała decyzja, zważywszy na fakt, że witryna nie zawiera żadnych kontrowersyjnych treści ani zdjęć.



Nie zdziwiłoby mnie, gdyby pewnego razu i mój fanpage stał się bezużyteczny i blokował przekierowania. Byłaby to dla niego strata, bo wciąż spory procent czytelników wpada tutaj właśnie poprzez linki w mediach społecznościowych. Nie można jednak niczego wykluczyć. Często autor nie ma wpływu na to, co „postanowi” jakiś algorytm.


Maile, gdzie się podziałyście?

Pierwszy eksperyment ze „świadomym mailingiem” wypadł rozczarowująco –  niecałe 30% wszystkich użytkowników otworzyło wiadomość. Dalsze serie wypadły niewiele lepiej – wpierw 38% kliknięć, a przy kolejnym mailu – 26%.



Podejrzewam, że wiele maili musiało znaleźć się w spamie. Jeżeli komuś się to przytrafiło, istnieje sposób, by to zmienić. Wystarczy wygrzebać maila i kliknąć, że nie jest on spamem. Poniżej przykład, jak zrobić to w Gmailu.



  1. Wejdź w Spam.
  2. Otwórz moją wiadomość.
  3. Kliknij na trzy kropki.
  4. Kliknij To nie jest spam.

Czy to coś da? Trudno stwierdzić. Myślę nad przetestowaniem innego rozwiązania – wysłaniem próbnych wiadomości. Na podstawie tego, które adresy „zareagują”, usunę nieaktywnych odbiorców. Nawet jeżeli byliby oni potencjalnie zainteresowani newsletterem, ale go nie otrzymują (bo trafia im do spamu), to dzięki temu zabiegowi będą mogli w przyszłości ponownie zapisać się na listę.

Tym razem powinno być już w porządku. Problemów upatruję w tym, że wiele adresów przekopiowałam z dokumentu Google, w którym pierwotnie zainteresowani zostawiali swoje e-maile. Ręczne wprowadzanie ich przeze mnie „w imieniu” użytkowników mogło wpłynąć na to, że coś uznało te działania za charakterystyczne dla spamerów.


Sukces na Festiwalu Garaże

Dwa miesiące temu prosiłam Was o głosy dla zespołu Yallow. Jeszcze raz dziękuję tym, którzy zagłosowali – skłonieni prośbą na tej stronie albo prywatną wiadomością. Bardzo się cieszę, bo zespół – mimo tego, że liczy niecały rok i ma w składzie bardzo młode osoby –  został wyróżniony przez jury. W związku z tym zagra na Festiwalu Garaże również za rok. 🙂



Zachęcam, by pod koniec przyszłego sierpnia zajechać do Szczecina i posłuchać koncertu – może akurat będziecie na wakacjach w zachodniopomorskim? Tydzień przed studenci mogą odebrać bilety za free.

Warto śledzić Yallow na Facebooku.

Polecam również obserwować stronę Festiwalu Garaże. Do corocznego Konkursu Przeglądu Kapel mogą zgłaszać się zespoły z całej Polski (koszty podróży zostają zwrócone).Pula nagród wynosi 6 tys. złotych.


Zabawa w pytania i odpowiedzi, czyli powrót do czasów aska

Miesiąc temu udostępniłam na Facebooku ankietę, w której można było zadawać mi pytania na Instagrama. Zapowiedziałam również, że opublikuję je na blogu, by odbiorcy, którzy nie mają profilu na tym portalu, mogli również się z nimi zapoznać.

Zrezygnowałam ze wstawienia tutaj całych plansz ze względu na to, że mogłyby być problemy z ich odczytaniem. Pozostawiam jedynie sam tekst. Kolejność pytań przypadkowa.

Wolę uprzedzić, to Q&A nie wyszło mi tak dobrze, jak się spodziewałam. Po pierwsze, plansze miały określony rozmiar i ograniczoną ilość znaków. Niektóre ciekawe, ale długie pytania i odpowiedzi musiałam ciąć, aby się zmieściły, z innych zupełnie zrezygnowałam, bo nie dałoby się ich przeczytać na urządzeniu mobilnym.

Po drugie, zabrakło mi swobody w odpowiadaniu – co jest poniekąd konsekwencją powyższego – a także szczerości. Dużo kasowałam, a kiedy miałam ochotę się rozpisać, brakowało na to miejsca. W konsekwencji większość odpowiedzi to „tak” i „nie”. Chociaż to one były najczęściej wyświetlane, a te wielozdaniowe nudziły użytkowników, to nie jestem z nich zadowolona.

Można zapoznać się z odpowiedziami również na Instagramie.



Q&A – pytania czytelników i odpowiedzi

  1. Aniu, lubisz spędzać czas sama ze sobą?
    Tak. To dobrze wykorzystany czas. 😀


  2. Czy mógłbyś polecić mi kilka książek? Najlepiej żeby były one poruszone melancholią. Lubię ten gatunek.
    Nie ma książki dobrej dla każdego. Z melancholijnych, które mi się podobały, przychodzi mi na myśl tylko Norwegian Wood Murakamiego. PS: Czemu forma męska?


  3. W muzyce zwracasz większą uwagę na tekst czy na melodię?
    Zdecydowanie na melodię. Inna sprawa, że jeżeli tekst nie jest po polsku, to zwykle go nie rozumiem i mogłaby to być zbitka losowych wyrazów, a mnie by to nie przeszkadzało.


  4. Czy wrócisz kiedyś na aska?
    Nie planuję.


  5. Jakie książki lubisz czytać najbardziej? Jakiś konkretny gatunek, a może autor i cała jego twórczość?
    Najbardziej powieści obyczajowe z dramatyczną nutą w tle. Bardzo lubię pióro Erica-Emmanuela Schmitta. To mój ulubiony pisarz – przeczytałam niemal wszystko jego autorstwa, co zostało wydane w Polsce.


  6. Aniu, czy chciałabyś w przyszłości mieć dzieci?
    Sądzę, że będę miała co najmniej jedno. 🙂


  7. Jaką muzykę preferujesz? Masz jakieś konkretne gusta, czy słuchasz akurat tego, co wpadnie Ci w ucho? 🙂
    Niestety, jestem ignorantką muzyczną. Nie słucham niczego konkretnego, nie przywiązuję do tego wagi. To zdecydowanie nie jest grunt pod wspólny temat rozmowy. Z gatunków preferuję głównie rocka, jazz i pop.


  8. Ty masz brata? Sądziłam, że jesteś jedynaczką.
    Mam dwóch braci. 😉


  9. Ty interesujesz się mangą i anime? Naprawdę? Możemy dowiedzieć się, która z mang i które anime są twoimi ulubionymi?
    Kiedyś się interesowałam, zwłaszcza w gimnazjum. Teraz mniej. Nie mam ulubionych serii. Jedyne, które mi się szczególnie podobały, to popularny Death Note, After the Rain oraz Kino no Tabi, ale to trzecie anime, chociaż uważam je za oryginalne i wartościowe, nie obejrzałabym chyba po raz drugi.


  10. Co myślisz o swoich odpowiedziach na asku z perspektywy czasu? Dużo się zmieniło w twoim myśleniu?
    Czasem mi się podobają, ale w większości przypadków czuję zażenowanie. Zawsze się pocieszam, że to dobry znak, gorzej, gdybym się z nimi wciąż zgadzała – znaczyłoby to, że niewiele się zmieniłam i nie dostrzegam dawnych błędów.


  11. Aniu, jak znajdujesz czas na czytanie książek?
    Lubię czytać, więc naturalnie ten czas znajduję. Wierzę jednak, że nie każdy ma taką możliwość.


  12. Na kiedy planujesz wydanie własnej książki?
    Wpierw muszę ukończyć to dzieło. Póki co, mam ledwie 20 stron A4. Chciałabym napisać całość przed 25 r.ż. Jak wyjdzie – to się okaże. Nigdzie mi się nie spieszy, ale czuję, że jeżeli przed 30-tką nie wydam tej powieści, to będzie tylko trudniej.


  13. Z tego co widzę, masz chyba spore pojęcie o filozofii. Btw, masz ulubionych filozofów?
    Zdawałam maturę z filozofii z marnym skutkiem. W liceum chodziłam na zajęcia koła i dwa razy brałam udział w olimpiadzie filozoficznej – bez większych sukcesów. Lubię słuchać i czytać o różnych koncepcjach, kilka postaci przyciągnęło moją uwagę, ale to tylko forma zainteresowania, pasji.

    EDIT: Zmodyfikuję tę odpowiedź. Przesadziłam. Wynik był „marny” jak na moje oczekiwania, ale ogólnie napisałam tę maturę lepiej niż przeciętny polski maturzysta (w 2017 roku średnia wynosiła 42%). Poza tym, dwukrotnie dostałam się do etapu okręgowego Olimpiady Filozoficznej, co nie jest też „niczym” – wystarczy chociażby, aby otrzymać w moim mieście stypendium za osiągnięcia naukowe. Teraz uważam, że trochę zbyt krytycznie podchodzę do przeszłości. Mój pierwszy esej z filozofii otrzymał maksymalną liczbę punktów od komisji i był jednym z trzech w Szczecinie, które miały tak wysoki wynik. Także – nie było źle. 🙂


  14. Anno, opowiesz o początkach twojej strony na facebooku? Ciężko było ci zacząć tam pisać? Pytam, bo sama chciałabym tak właśnie zacząć działanie, ale nie wiem, jak wystartować z tym.
    Stronę na fb polubiły osoby, które obserwowały mnie swego czasu na asku i tak to rozkręciłam. Warto udostępniam wpisy na różnych grupach i kombinować, w jaki sposób skierować ruch do siebie. Wprawdzie dostałam bana w kilku miejscach, ale udało mi się powiększyć grono odbiorców. Metoda jest zwykle skuteczna, ale czasochłonna i wymagająca pomysłowości.


  15. Bardzo lubiłam czytać twoje referencje ksiązek na Lubimy Czytać.Kilka nawet dobrze punktowanych przeczytałam i powiem szczerze że bardzo mi się spodobały. (…) Czemu Anno zablokowałaś konto?
    Nie mam zablokowanego konta, wciąż dodaję nowe referencje, ale go już nie udostępniam, bo zmienił się w śmietnik na myśli. Z tego strumienia świadomości można więcej wywnioskować na mój temat, niż na temat książki. Niby nie miałabym przeciwko, by ktoś czytał, ale wolę to robić anonimowo, skoro istnieje taka możliwość. Miło mi, że podobały Ci się te opinie.

EDIT: Ciekawostka. Ostatnio do mojej skrzynki na LC trafiła wiadomość od pewnej agencji marketingowej, która zaproponowała odpłatną współpracę w zamian za recenzowanie przedpremierowych nowości. Byłam pod wrażeniem, że pierwszy raz ktoś zaoferował finansowe wynagrodzenie za pisanie, a nie tylko egzemplarz książki (równowartość zwykle 20 zł, ale w rzeczywistości >15zł).

Niestety, temat szybko się urwał. Prawdopodobnie pani wspomniała o ewentualnej zapłacie ot tak, by zwabić zainteresowanych. Liczyła, że sam egzemplarz książki oraz garść komplementów wystarczą, by ktoś przystał na jej propozycję. Myślę nad stworzeniem w przyszłości osobnego wpisu na temat takich współprac, by pomóc młodszym osobom je nawiązywać (bo to ciekawa i rozwijająca przygoda, chociaż do czasu) i jednocześnie wypunktować ich wady. Szkoda, że wiele wydawnictw i firm nie docenia ogromu pracy, jaki kryje się za napisaniem rzetelnej opinii o danym produkcie – w tym przypadku książce. I nie ma to znaczenia, czy dana osoba jest profesjonalnym recenzentem po studiach, czy tylko pasjonatem.


Podsumowanie i plany

Dziękuję tym, którzy pozadawali mi pytania w ankiecie, odbiorcom, którzy komentują wpisy, a także za miłe wiadomości prywatne. Często motywują mnie do dalszego rozwijania bloga.  Przede wszystkim jednak wspierają mnie jako osobę.

W listopadzie albo grudniu – wszystko zależy od tego, czy życie prywatne mi to umożliwi – zamierzam opublikować tutaj anonimową ankietę z tematami na artykuły. Chcę rozeznać się, które wzbudzają zainteresowanie i byłyby warte opublikowania. Niestety, nie jestem w stanie obiecać, czy je koniec końców napiszę. Trudno ocenić, czy w tak intensywnym okresie będę miała ochotę poświęcać nieliczne chwile wolności akurat na dalsze tworzenie bloga. Dziecko jednak jest bardzo angażującym „projektem”, wymagającym zrezygnowania z niektórych aktywności.

Przez długi czas miałam problem z określeniem tematyki strony. Wyszłam z założenia, że to wykrystalizuje się samo poprzez regularne publikowanie. To działalność bardziej dziennikarska niż pisarsko-artystyczna. Dawniej miałam ambicje, by skłaniać się do tej drugiej. W przyszłości chciałabym wydać powieść – i właśnie dlatego zdecydowałam, że rezygnuję ze wstawiania na stronę i fanpage’a fragmentów twórczości. Kosztują mnie za dużo pracy i jednak mają inny „ciężar” niż artykuły. Jednocześnie przeprowadzam pewien eksperyment i wysyłam opowiadania na konkursy. Jeżeli uda mi się coś wygrać, podzielę się na blogu zwycięskim tekstem.



Jako że zaczął się nowy rok akademicki, życzę wszystkim studentom powodzenia. Łączę się w bólu i solidarności zwłaszcza z moim rocznikiem, który w semestrze letnim będzie bronił swojej pracy licencjackiej. Mam nadzieję, że i mnie to kiedyś czeka.

Zachęcam wszystkich do zostawiania komentarzy i odwiedzania strony w przyszłości. 😉

Linki, o których wspomniałam:


Kategorie: ArtykułyInformacyjne

Tagi: 


PS: Zapraszam do poczytania w wolnej chwili innych artykułów dostępnych na stronie. Znajdziesz ich listę w SPISIE TREŚCI.


 ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA TUTAJ 

2 komentarze do wpisu “Czas na odpoczynek, czyli przerwa, 15 pytań i plany na przyszłość

  1. Dziękuję, że poruszyłaś temat blokady w mediach na przykładzie mojego bloga.
    Zaczynam poważnie myśleć o newsletterze, w związku z tym pytanie do Ciebie:
    czy miałaś jakieś konkretne wzory, tworząc swój newsletter?
    Trzymam kciuki za dalszy rozwój Twojego bloga i za ,,projekt dziecko,,. Niech będzie zdrowe 🙂

  2. Nie ma za co. 🙂 Nieraz zostawiłaś tu komentarze, więc naturalnie miło mi było się odwdzięczyć. Może chociaż tak pomogę Ci w promowaniu strony po blokadzie.

    W jakim sensie wzór? Jeśli chodzi o formę komunikacji (czyli: najprostszy szablon wiadomości, sposób zwracania się do odbiorcy jak do znajomego itd.), to wzorowałam się na blogu „Jak oszczędzać pieniądze” i „Zaradny Finansowo”, chociaż oczywiście muszę się jeszcze wiele nauczyć od autorów tych stron. Natomiast do rozsyłania wiadomości używam systemu Mailchimp i jestem z niego bardzo zadowolona. Jest prosty w obsłudze i darmowy do 2000 subskrybentów – więcej mi nie potrzeba na ten moment. Sądzę, że skoro udało mi się go ogarnąć, to każdy da radę.

    Problemem może być natomiast stworzenie formularza, który umożliwia zapisywanie się na newsletter poprzez bloga. To „zamontował” na blogu już ktoś inny i wiem, że po drodze pojawiło się trochę problemów. Jest też kwestia tego, że jak wysyłam z Mailchimp wiadomości, to sporo trafia do spamu (jak już wspominałam we wpisie).

    PS: Projekt „dziecko” startuje za 10 dni, a czas jego trwania to kolejne 18 lat… Ciekawe jak bardzo inne projekty na tym ucierpią. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Imię *