Gierki, część piąta — opowiadanie

Nie zdziwiło mnie, że Michał przedstawił sytuację w zupełnie inny sposób.

Zrobił z siebie postawionego pod ścianą obserwatora, niezdolnego do wypowiedzenia słowa bez ryzyka, że jego dziewczyna odejdzie. Tak jakby istniały tylko dwie opcje na świecie: milczenie lub zdecydowane działanie — i nic pomiędzy.

Wysłuchałam tej przemowy do końca, chociaż tak naiwne wymówki wręcz sprawiały mi ból, a kiedy Michał skończył, oznajmiłam:

— To nie rozrywka, tylko jej przedsmak. Prawdziwą rozrywką byłoby usłyszenie, co twoja dziewczyna sądzi o tym spotkaniu. I czy w ogóle o nim wie.

Jego usta ułożyły się do zdania:

— Mnie zastanawia co innego. To, czy jesteś tak inteligentna, za jaką cię mam. Chciałbym to przetestować.

— Może kiedyś nadarzy się okazja, chociaż wątpię. Tylko tego wieczoru gramy.

— Ujawniasz część swojej inteligencji, ale nie wiem, jaka jesteś poza grą.

— Nie ma żadnego ,,poza grą”. Życie składa się z takich pomniejszych gier toczonych ze wszystkimi. Zawsze trzeba zaplanować kilka manewrów, kilka planów.

— Nie chcesz odkrywać wszystkich kart w naszej grze.

— Fakt, nie chcę — przyznałam, odsuwając się na krześle. — Chociaż raz graj fair play.

— Posłuchaj…

— Mój ruch — przerwałam mu. – Uważam, że rozstaniecie się z Olą.

— A ja jestem tego pewien.

Zaskoczył mnie. Michał wykorzystał przewagę, aby kontynuować:

— Ola jest pierwszą osobą, w której się zakochałem. Mam tylko szesnaście lat, nie wiem niczego o życiu i miłości. Ty też będziesz kiedyś kogoś miała i się rozstaniecie.  Żadna niespodzianka. Życie polega na szukaniu szczęścia, prawda?

Rozzłościł mnie sposób, w jaki to powiedział: spokojnie, monotonnie, wręcz lekceważąco. Mówił o swoim związku, jakby nic go nie obchodził.

Chciałam w niego uderzyć. Chciałam, by zdjął tę chłodną maskę, albo chociaż przekonał mnie, że to pozór, a nie jego prawdziwa twarz.

Sam się o to prosił. Odezwałam się, starannie ważąc słowa:

— Moja kolej. Powiem ci, dlaczego tak się stanie. Zerwiecie ze sobą, bo jesteście zbyt słabi. Będziecie unikali sytuacji takich jak ta ze mną, zamiast się z nimi zmierzyć. Zaczniecie otaczać się głupim milczeniem i szukać problemów w ludziach wokoło, a przecież tkwi w was samych!

Jeszcze nie wyrzuciłam z siebie wszystkiego, a już stwierdziłam, że chcę cofnąć część słów, wepchnąć je z powrotem do ust, do serca. Co mogłam wiedzieć o ich związku i uczuciach, skoro nigdy nikogo nie kochałam?

— Przepraszam.

— Chcesz rozbić nasz związek? — spytał Michał.

— Jest mi on obojętny.

— W takim razie dlaczego przepraszasz?

— Trudno jest tego nie robić, gdy zachowujesz spokój. Unikasz konfliktów.

— Jest określenie na takich ludzi. W języku filozofii. Stoicy.

— Mam lepsze. W języku codziennym. Tchórze.

Pokręcił głową z rozbawieniem. Nie brał do siebie żadnej uszczypliwej uwagi z mojej strony.

— Dlatego lubię z tobą rozmawiać. Jesteś jedyną osobą, z którą mam złe relacje. To dla mnie coś zupełnie nowego.

— Może dlatego, że zwykle jesteś neutralny. Wiedziesz bierne życie.

— To twoja interpretacja — odparł lekko. — Staram się być miły i daję komuś wygrać, zamiast drzeć koty o głupoty. Szkoda czasu i energii. Może powinnaś się tego ode mnie uczyć?

— Póki co nauczyłam się, że na jakich ludziach nie można polegać. Wbiją ci nóż w plecy, byle zachować swoją pozycję.

Michał spoważniał. Wytrzymałam jego spojrzenie.

— Co miałem wtedy zrobić? Poprzeć ciebie? Olka uznałaby to za zdradę.

Nie chciałam po raz kolejny przez to przechodzić. Milczałam.

— Niewiarygodne — prychnął. — Wszystko po to, żebym wypowiedział się na forum i trzymał twoją stronę?

— Tak! — wyrwałam się. — Tak, bo znasz prawdę! Prawda nie przestanie być prawdą tylko dlatego, że większość osób uważa inaczej. Nie zrobiłam jej niczego, kompletnie niczego, a ona mi robi to wszystko!

— Nie bezpośrednio — uciął. — Przynajmniej nie mnie.

— Oczywiście, że tobie nie — stwierdziłam z ironią. — Ty jesteś w tej sytuacji niewinny, a ja tą złą. I, niestety, jednak biorę życie na poważnie.  Właśnie tak podeszłam do naszej relacji: z powagą. Czego nie można powiedzieć o tobie.

— Niczego nie żałuję — odparł krótko Michał. — To byłaby zdrada nie tylko przeciwko związkowi, ale i samemu sobie.

— Zamiast zdradzić siebie, wolałeś zdradzić mnie! Nie mam niczego do dodania. Chciałeś się ze mną zobaczyć, by podzielić się tymi przemyśleniami?

— Chciałem… sam nie wiem. Przeprosić. Myślę, że jestem ci to winny.

— Dzięki. Lepiej późno niż wcale — stwierdziłam sarkastycznie. — Czuję się wymięta z wszystkich uczuć do ciebie i do niej. Czy to nie zabawne? — spytałam. — Kontynuowanie gry straciło sens, ale nie chcemy jej kończyć, bo wiemy, że rozmawiamy ostatni raz.

— Ostatni? — zdziwił się Michał.

— Na dodatek… nie mamy sobie wiele do powiedzenia.

Kiwnął głową. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu przedłużać tego spotkania,  i wzięłam głęboki wdech.

— Czy to wszystko?

Nie odzywał się przez chwilę.

— Mogę dotrzymać przynajmniej jednej obietnicy i nie rozmawiać na ten temat z Olką.

— Były inne?

— Nie wiem. Na pewno takie niepisane.

Zostawiłam wyliczoną gotówkę i powoli wstałam. Rzuciłam na odchodnym, czując, że muszę to powiedzieć:

— Wybacz, że zmarnowałam twój czas.

— Ty go nie zmarnowałaś, tylko mi go poświęciłaś. Za co ci dziękuję.

Kulturalny do samego końca. Typ chłopaka, któremu możesz podstawić nogę, a on i tak przytrzyma ci drzwi.

— Nie wiem, co musiałabym zrobić, żeby wyprowadzić cię z równowagi…

— Wylać mi sok na głowę. Nie rób tego.

— Na co dzień nie muszę posuwać się tak daleko.

— Nie wątpię. Już w gimnazjum miałaś charakter.

Na mojej masce złości pojawiła się rysa. Kupił mnie tym niewinnym komentarzem.

— O nie, tylko nie gimnazjum! Odseparowuję się od tego okresu w życiu. Jestem już inną osobą.

— Muszę jednak przyznać, Marto, że rozmawia mi się z tobą tak samo dobrze jak kiedyś.

— Mnie z tobą też. Nic się nie zmieniłeś. Wciąż ta sama fryzura i wzrok mordercy… Chociaż wiesz, włosy mógłbyś przyciąć. Są za długie. Zetniesz je i będą idealne! Jak u gwiazdy rocka.

— Ty też się nie zmieniłaś. — Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu. — Bądź częściej sobą. Wiele zyskujesz.

Jego ostatnie słowa ułożony w komplement, który sprawił, że lżej podążało mi się ciemną uliczką skręcającą pomiędzy betonowymi kształtami osiedla.

Bądź częściej sobą.

Do bycia sobą potrzeba siły i odwagi. Nie każdego na to stać.


Dziękuję wszystkim, którzy doczytali opowieść do końca! 


Gierki – wszystkie części:

4 Comments

  1. Jestem zła.
    Nie, to za słabe określenie.
    Jestem wściekła! To zakończenie i świadomość, że to ostatnia część doprowadza mnie do szaleństwa. Tak dobrze mi się to czytało, że wyobrażenie sobie tych scen w swojej głowie przychodziło mi kompletnie banalnie i wciąż chciałabym więcej! Ta relacja między główną bohaterką a Michałem, taka… Magnetyzująca. Te przerzucanie się zdaniami, potyczki słowne – jedyne co nie pasowało dla mnie do obrazka to świadomość, że bohaterowie mają ledwo po szesnaście lat. Zdaję sobie sprawę, że da się trafić na osoby naprawdę elokwentne w tym wieku, ale ich filozofie dla mnie kompletnie nie zgrywały się z twarzami szesnastolatków. Może miałam wyjątkowo niedojrzałe otoczenie kiedy byłam w tym wieku które nie było w stanie podejmować takich rozmów? Nie potrafię tego stwierdzić. Z tego powodu pozwoliłam sobie na małą dygresję w wyobraźni i przedstawiałam ich sobie jako uczniów klasy maturalnej, którzy spotykają się po dłuższym okresie czasu, nieco dojrzalsi.. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. 😉
    Czekam z niecierpliwością na następne opowiadania.

    • Dziękuję za recenzję. Również nie miałabym niczego przeciwko temu, by uczynić bohaterów trochę starszymi. Cieszę się, że spodobał Ci się tekst. Pozdrowienia! ⚘

  2. Wybacz, ale to było naprawdę kiepskie. I w tym momencie odniosę się do całego opowiadania.
    Relacja między Michałem, a Martą… zapytam się, jaka relacja? Bo tak naprawdę żadnej nie pokazałaś. Tam nie było nic, co by można było nazwać relacją. Żadnej chemii między bohaterami. Po prostu, jakby mi postawiono przed nosem dwie lalki i powiedziano, że one się kochają. Ale dlaczego? Co ich łączy? Jakie mają do siebie uczucia? Co o sobie myślą? A ty mi dałaś tylko informację, że kiedyś pisali, a potem Michał nie chciał powiedzieć, że to tylko pisanie. I wszyscy myśleli, że to był podryw. I to ich cała relacja? Ale na czym ona się opierała? Dalej tego nie wiem.
    Akcja… – brak akcji. Tu się kompletnie nic nie wydarzyło. NIC. O czym to było? Bo nie wiem. Żale nastolatki, że co? Że jakiś chłopak, podobno jej bliski, rozwalił przyjaźń, przyjaźń której nawet nie było, bo przecież sama Marta mówiła, że Ola nie jest jej przyjaciółką, na początku.
    Opisałaś jakieś scenki wyrwane z przeszłości, pierdolenie o dupie Maryny, które w sumie nie miało żadnego znaczenia. Kiedy akcja już jakoś miała się rozwinąć, np hejt Wróblewskiej na Martę, to… nagle wszystko padło, bo dostałem jedno zdanie z całej wiadomości, a potem Wróblewska nagle zmilkła w tramwaju… i na dobrą sprawę tej akcji wcale nie musiało być, bo i tak nic nie wniosła. To tylko taka zapchaj dziura.
    I w ogóle, gra… fajny motyw na akcję tego opowiadania, nawet rozumiem, że o to chodzi, po tytule… ale co to za gra? Słowna? I cała rozgrywa się w paru zdaniach w ostaniej części? Czy to ma sens? To jakby dać tytuł filmu „Przygoda w dżungli” a bohaterowie w tej dżungli są w ostanie 5 min filmu! I tam i tak nic się nie dzieje, bo nawet nic nie chciało ich zjeść. Tylko przeszli sobie spacerkiem.
    Bohaterowie – Za dużo bohaterów, którzy i tak nic nie wnieśli. Nic nie mieli do powiedzenia. Nic o nich nie wiem.
    Ja dalej nie wiem nic o głównej bohaterce. Nic nie umiem o niej powiedzieć. Kim jest, o czym myśli? Ktoś mi powiedział, że jest introwertyczką, ale na jakiej podstawie ja mam sobie to potwierdzić? Michał powiedział, że ona już od gimnazjum miała charakter, ale jaki? Bo nie wiem… nic nie wiem.
    Miejsce akcji – nie wiem, gdzie to się działo. Nie umiem umieścić bohaterów w jakimkolwiek miejscu, bo i tak żadne nie zostało opisane. Ja nawet nie wiem, co za pora roku to była. Oni chodzili do tej szkoły? Czy nie chodzili? Ferie? Wakacje? Wiosna, zima?
    To było po prostu nudne.

    A właśnie, też miałem wrażenie, że bohaterowie w teraźniejszym czasie są starsi, może nawet na studiach i to takie spotkanie po latach…
    W sumie, z tego można by było coś ugrać… poprowadzić to wszystko inaczej. Ta historia ma potencjał, bo jakiś zarys intrygi tam jest, ale w sumie sama ją zdeptałaś w samym zalążku.

    Ps: Dlaczego Michał ma podciąć włosy, aby wyglądać, jak gwiazda rocka? Przecież gwiazdy rocka mają dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugie włosy, i z tego co wiem im dłuższe tym lepiej…. wiesz oni się tym wyróżniają, bo mają właśnie długie włosy.

    Pozdrawiam.

    • Czuję się, jakbym przeczytała pod tym postem recenzje swoje książki – to wspaniałe uczucie. Nie sposób nie docenić bogactwa argumentacji. Dzięki M.! 👱‍♀️

      Odnośnie włosów, prawda. Jestem zdziwiona, że napisałam w taki sposób – nielogiczny fragment.

      Pozdrowienia. 😀

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 Półbohater

Theme by Anders NorenUp ↑