Gierki, część trzecia — opowiadanie

Nie zauważyłam drobnych zmian w zachowaniu Oli. Demonstracyjnych pocałunków z Michałem w moim towarzystwie. Zirytowanych spojrzeń. Wyłapywanie sygnałów, których istnienia nawet nie podejrzewałam, zawsze przychodziło mi z trudnością.

Kiedy pisałam z Michałem na Messengerze, dyskusja nagle zmieniała ton, stając się poprawniejsza pod względem gramatycznym, mniej żartobliwa, czasem i nakłaniająca do flirtu. Domyślałam się od razu, że to nie Michał jest autorem wiadomości, lecz ukryta pod jego loginem Olka. Przyznawała się do tego dopiero po wielu moich naciskach.

Przeoczyłam fakt, że nie zostałam zaproszona na jesienne babskie spotkanie i pewnie za szybko nie byłabym w tym uświadomiona, gdyby nie Sylwia Pawłowicz, znajoma z klasy.

Wśród uczniów cieszyła się złą opinią ze względu na bogate życie erotyczne i kontrowersyjny sposób zarabiania pieniędzy, lecz uznawałam ją za jedną z najbardziej wartościowych osób, jakie spotkałam. Miotając się chwilę z własnym sumieniem oraz olbrzymim owczarkiem niemieckim, który właśnie zerwał jej się ze smyczy, Sylwia wyznała mi, że jestem na języku dawnej klasy.

— Tylko nie wiesz tego ode mnie! Zrobiłaś Olce świństwo, ale ona też nie jest lepsza, skoro to rozpowiada.

Jako główna bohaterka skandalu dowiedziałam się o nim ostatnia. W przekazywanych drogą ustną świadectwach stałam się zawistną koleżanką, która, nie mogąc znieść szczęścia przyjaciółki, robiła wszystko, by jej to szczęście odebrać. Wciskała się na randki, podrywała Michała oraz rzekomo upokarzała Olkę, starając się obnażyć jej braki wiedzy w intelektualnych potyczkach.

Wiele nie trzeba było, by przekonać do tej opinii dziewczyny z gimnazjalnej klasy. Nigdy nie należałam do ludzi szczególnie lubianych ani też wylewnych w większym gronie, a moje umiejętności lawirowania w relacjach społecznych były tak znikome jak te matematyczne.

— Wróbel jest zachwycona tym, co się dzieje — dodała Sylwia. — To ona podburza wszystkich przeciwko tobie.

Wróblewska była koleżanką, która zapałała do mnie nieskrytą antypatią, ledwie się sobie przedstawiłyśmy w pierwszej klasie gimnazjum. Zbyt nijaka, bym mogła ją porządnie znienawidzić, Wróblewska usilnie próbowała skierować na siebie moją uwagę, co albo ignorowałam, albo uprzejmie komentowałam. Grzeczność działała na nią gorzej niż obelgi, doprowadzała jej nienawiść do wrzenia.

Nie interesowało mnie to, co mówi ta dziewczyna, ale zachowanie Oli dało mi do myślenia. Wpierw jednak postanowiłam przedyskutować sprawę z Michałem.

Po wysłuchaniu tego, co miałam do przekazania, zareagował inaczej, niż się spodziewałam. Nawet nie zaprotestował, gdy z lubością cytowałam fragmenty o rzekomej zażyłości między nami.

— Nie podrywam cię — dodałam urażona. — Ja podrywam w inny sposób. Chyba nie chciałbyś tego widzieć.

— Spróbuj to wytłumaczyć zakochanej dziewczynie — westchnął Michał, dając do zrozumienia, że jest bezsilny.

— Ty powinieneś. Łączy was uczucie.

— A was interesy.

Wreszcie obiecał porozmawiać z Olką. Nie wątpiłam w jego umiejętności mediacyjne, lecz byłam świadoma, że brakuje mu przytupu, którego potrzebowałam do szybkiego załatwienia sprawy. I rzeczywiście: mijały kolejne dni, a Michał albo nie chciał, albo nie potrafił rozwiązać problemu.

Wkrótce odczułam skutki towarzyskiej krucjaty. Natknęłam się na koleżanki z dawnej klasy, lecz moje rzucone pogodnie ,,hej” spotykało się jedynie z ich niechętnymi spojrzeniami, które nachalnie obkleiły moją postać. Powtarzałam jak mantrę obietnicę Michała, że sam skonfrontuje się z Olką, lecz to nie wystarczyło, by odwieść mnie od nagłej myśli.

Po zajęciach zadzwoniłam do przyjaciółki. Nie odebrała. Kiedy chwilę później, jakby przeczuwając katastrofę, Ola spytała esemesowo, o co chodzi, odpisałam równie zwięźle, że życzę jej szczęścia w życiu i nie wiem, jakie ma mniemanie o swoim chłopaku ani kim według niej jest, aby mi się podobać, ale powinna je szybko zmienić.

Cisza. I w wiadomościach, i w życiu. To nie był jednak koniec.

Michał ignorował moje SMSy lub odpowiadał na nie informacją, że nie wolno mu odpisywać, ponieważ Olka na bieżąco sprawdza jego skrzynkę. Przeprosiłam za złośliwy tekst, którym nie chciałam ugodzić w niego, lecz w jego dziewczynę. Wtedy zaproponował spotkanie, lecz szybko je odwołał, tłumacząc, że Ola kończy szybciej zajęcia i chce po nią zajść.

To, co się działo, zakrywało o farsę. Nie zdziwiło mnie nawet to, że Michał daje Olce prawo do łamania jego prywatności. Bardziej zaskakiwało mnie zachowanie osoby, którą – tak sądziłam dotychczas – zdołałam poznać jak własną siostrę.

Parę dni później otrzymałam długą, pełną jadu wiadomość na Facebooku.

Nie od Olki. Od Wróblewskiej.

Przesłała ją z konta przyjaciółki, najwidoczniej pod wpływem inspiracji z jej strony. Po przeczytaniu ściany tekstu zaniemówiłam. Szczególnie ujęło mnie zakończenie:

Jeszcze nie skończyłam. Wbijaj do mnie na priv, to wyrzucę ci wszystko, co o tobie myślę.  : )))

Akt odwagi, nie ma co. Rozważałam, czy czegoś nie odpisać, ale wreszcie zamknęłam okienko czatu, przypieczętowując tę żałosną wiadomość milczeniem.

 Ciąg dalszy nastąpi. Kolejna część zostanie opublikowana 11 kwietnia 2018 r. (w środę)

Gierki – wszystkie części:

2 Comments

  1. Ech, to już trzecia część, a mnie nadal jest ciężko cokolwiek powiedzieć o postaciach. Mam wrażenie, że wszystkie są takie same i niczym się nie wyróżniają. Wszyscy mówią takim samym wygórowanym językiem. Mają tylko imiona i nazwiska. No dobrze, krótkie opisy, ale one i tak nic nie wnoszą. Z resztą, na chwilę obecną mam wrażenie, że wiem więcej o Sylwii niż o głównej bohaterce…
    Z resztą, za dużo tych postaci się na chwilę obecną pojawiło. Przytłoczyło mnie to. Nie znam jeszcze głównej trójki i niewiele o nich wiem, a tu nagle nawał koleżanek, znajomych, przyjaciółek i innych. Czytam te imiona, określenia „koleżanka”/” przyjaciółka” i nie wiem o kim jest mowa.

    Nie wiem także na jakim poziomie incepcji się znajdujemy. Z tego co pamiętam, to na początku Michał i główna bohaterka spotkali się i poszli do jakiegoś lokalu, ale na chwilę obecną to nie ma żadnego znaczenia, bo… dostaję tylko kolejne porcje wspomnień, które póki co nic nie wnoszą. Szczerze? Przez te trzy części nic się nie wydarzyło i ja nie wiem nawet o czym to jest. Nie mam żadnego punktu zaczepienia, wątku za którym mam podążać i wyczekiwać rozwiązania. Domyślam się, że to ma być ten skandal? Ale w sumie co jest tym skandalem? Brak zaproszenia na imprezę, czy pisanie Marty(?) z Michałem?

    Zawiodło mnie to, że było mi dane przeczytać tylko ostanie zdanie ze ściany tekstu, która została wysłana do Marty. Może cała wiadomość coś by mi wyjaśniła… Na pewno byłoby to ciekawe. A tak dostaję informację, że takie coś miało miejsce, ale nie, nie dostaniesz tego. To jak pokazać dziecku cukierka, a potem go schować… Wiem tylko tyle, że wiadomość była żałosna… no cóż.

    Pozdrawiam.
    Ps: Mam wrażenie, że już mnie zaczynasz nienawidzieć za te opinie 😀

    • Wręcz przeciwnie – z zainteresowaniem czytam Twoje opinie, a wręcz ich wyczekuję. 😉
      W przyszłości pragnę zająć się profesjonalnie pisaniem, a tego typu opowiadania są dobrą wprawką i treningiem. Krytyka jest zawsze w cenie. Wartościowa informacja zwrotna, którą analizuję. Przynajmniej wiadomo, że ktoś przeczytał i ma
      na ten temat jakieś zdanie.
      Pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 Półbohater

Theme by Anders NorenUp ↑