Na wiele mogłam narzekać, ale nie na estetykę licealnego budynku.

Architektoniczne cudeńko wyrastało na dawnych terenach przemysłowo-portowych, na tle siatek kwater i alei. Oplecione dzikim winem, wsparte na kolumnach jak rzymski akropol, oczarowywało zwłaszcza gimnazjalistów nawiedzających twierdzę podczas dni otwartych.

W otoczeniu tych  wizualnych fajerwerków hasło Sapere aude — wykute w lewym skrzydle — zdawało się zaklęciem, którego moc przemieniała każdego nieuka w żądnego wiedzy inteligenta. I to wrażenie wykorzystywano, promując naszą szkołę.

Instytucja z dumnie wypiętą piersią roztaczała iluzję renomy. Iluzję, która znikała już po miesiącu, wraz z nadzieją na edukacyjną przygodę.

Obiekt prezentował się niczym z ulotki reklamującej idealne osiedla, lecz była to tylko zasłona dymna, która ukrywała wszechobecny pustostan. W jego mury trafiały głównie podręcznikowe okazy homo hubris, ofiary technologicznego postępu, które utwierdziłyby socjologów w ponurym przeświadczeniu, że epoka próżności zebrała swoje żniwa.

Miały wszystko. Nieograniczone źródła gotówki, atrakcyjne perspektywy, rozpieszczających je rodziców. Przyjaciół. Szkoda, że fałszywych. Na korytarzu roiło się od dobrze ubranych chłopców  i dziewcząt, z których większość mogłaby uprawiać modeling. Lokalne gazety chętnie zamieszczały nasze zdjęcia, płodząc dumne artykuły o wysokim poziomie nauczania. Milczały jednak na temat tego, że od kilku lat leciał on na łeb, na szyję. Z dwudziestego miejsca w ogólnokrajowych rankingach spadliśmy na sześćdziesiąte. Staczaliśmy się po równi pochyłej i żadna reklama nie mogła tego zmienić. (…)


Tagi:

24 komentarze do wpisu “Tańczyć ze śmiercią każdy może

  1. Przykro mi z powodu Wilk. Nie odkrywa się przed tobą, ale mam wrażenie, że chciałaby Ci się wyżalić. Może przesadzam, ale dla mnie to wygląda tak, jakby ci ludzie (albo w poprzedniej szkole klasa, nasz mózg lubi myśleć schematycznie) coś jej zrobili, dlatego trzyma się od nich z daleka i nimi gardzi. Sama byłam w pewnej nieprzyjemnej sytuacji i doszło do tego, że resztę swoich kolegów i koleżanek traktowałam jak podludzi.
    Szkoda tylko że nie potrafi powiedzieć, co się stało, że żywi do nich aż taką niechęć. To smutne. Wydaje mi się też, że pod maską narcyza kryje się ktoś inny. Wygląda na niepewną, skrywa uczucia, bo się boi. Niewiele o sobie mówi, bo się boi.
    Oczywiście to tylko moja teza, no… Mam tendencję do przesadzania, przyznaję.

    1. Jaki kochany komentarz. 🙂 Uśmiechnęłam się.
      Miło mi, że wciąż są tutaj osoby, które czytają całość i komentują. Dziękuję.

      1. Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi… Jakoś tak ciężko z moją składnią i od zawsze miałam problemy z polskim (za długie zdania i brak znaków interpunkcyjnych mówią same za siebie).
        I akurat czytam, tylko, no, rzadko odpowiadam… Nie mam czasu na komentowanie i inne tak frywolne rozrywki. Zwłaszcza w roku szkolnym. Wybacz.
        Poza tym rzadko się odzywam. Nie jestem typem człowieka, który potrafi paplać bez sensu.

  2. Wilk zadziwiająco przypomina mi postać Kasi Bogdańskiej z ,,Panny nikt”. Nawet strój, w który przyodziałaś Wilk jest uderzająco podobny.
    Wiem, że kochasz się w tej książce – czy nie jest tak, że Kasia jest inspiracją w kreowaniu postaci Wilk?

    Swoją drogą post ciekawy. Zawsze najchętniej czytałam o Wilk, dziś nauczyciel zabrał całą moją uwagę. Pozwól, że zadam Ci pytanie – zapisywałaś jego słowa podczas zajęć, czy to odtworzenie z pamięci z dodatkiem własnych interpretacji? Chętnie cofnęłabym się do czasów liceum, aby mieć możliwość uczestniczenia w jego lekcji.

    Pozdrawiam serdecznie,
    czekam na nowy wpis 🙂

    1. Co do tekstów – czekałam na to pytanie. 🙂 Już od kilku lat prowadzę opasły segregator z zasłyszanymi cytatami i anegdotami. Stąd mam mnóstwo dawnych dialogów, które wykorzystuję swobodnie w twórczości. Przy okazji odtwarzam dane sytuacje również z pamięci.

      Również pozdrawiam! Miło, że tutaj wpadasz, Tulpo. 🙂

  3. Uwielbiam postac Wilk. Tak wiele ma ze mnie, ze az ciezko uwierzyc, iz mnie to fascynuje a jej osobowosc pociaga. Jestem tym zmartwiona a zarazem zaskoczona, bo łaknę Jej analiz.

  4. Wilk, na sto procent też by mnie zainteresował. Wolę ludzi skrytych, nieotwartych jak nieprzeczytana Książka. Profesor również mnie zaintrygował czuje że to ciekawa postać, jeszcze nas zadziwi. Umiesz storzyć ciekawy trochę mroczny klimat….. podoba mi się to…..

  5. Przede wszystkim niesamowicie podoba mi się twój sposób pisania. Sam styl, budowanie zdań, dobór słów. Pięknie piszesz.
    Co do tekstu. Postać profesora ciekawa bardzo, taki wręcz filmowy nauczyciel, niestety w rzeczywistości ja nikogo takiego nie spotkalam. Ale na pewno przydałby się taki w każdej szkole!
    Ja czasu liceum wspominam bardzo dobrze. Za to jeśli miałabym wrócić do gimnazjum to nasuwają mi się same źle emocje. Nienawidziła tych ludzi i pni nie pałali do mnie sympatią także. Miałam pocieszenie jedynie w pani pedagog, nauczyciele języka polskiego i dyrektorce.
    Co do postaci Wilk ciężko mi się wypowiedzieć. Mam wrażenie że jest w niej coś więcej co może być bardzo ciekawe ale w tym tekście mnie odrobinę irytowała prawdę mówiąc.

  6. Czy to fragment Twojej książki? Pytam, bo jestem tu pierwszy raz, a język jest taki wyszukany, literacki. Ciekawie piszesz. Czasem też chciałabym stworzyć taką miniaturę, ale zaraz ucieka mi pomysł i wizja. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

    1. Dziękuję za komplement. Piszę te miniatury z myślą, że kiedyś staną się fragmentami powieści. Możliwe, że za kilka lat już zapomnę, jak czułam się w liceum i nie będę w stanie odtworzyć wspomnień w takiej formie jak teraz. Pozdrawiam

  7. Na początku myślałam, że to opowieść znudzonej swoją szkołą dziewczyny.
    Potem, z każdym kolejnym zdaniem otwierałam coraz szerzej oczy ze zdumienia! To było genialne!

    Czekam na więcej. Dużo więcej 👍 👍 👍

  8. Naprawdę świetnie piszesz, normalnie powiedziałabym, że post za długi i można by go rozłożyć na dwa, ale Twoje pisanie tak dobrze się czyta, że nic nie zmieniaj 🙂

  9. Wciągające. Nie mogłam oderwać oczu od tekstu. Świetnie piszesz! 🙂 Ja swoje liceum wspominam całkiem pozytywnie. Małe miasteczko, tylko dwie klasy z mojego rocznika. Może czasem były ciężkie dni, jednak chętnie powtórzyłabym te trzy lata. A takiego nauczyciela z polskiego to pozazdrościć! Choć moja polonistka i wychowawczyni w jednej osobie też była fajna. 🙂

    1. Bardzo mi miło. Piszę te opowiadania z myślą, że kiedyś staną się fragmentami mojej powieści. Pozostałe wpisy na blogu mają formę opowiadań takich jak to tutaj. Zachęcam do zapoznania się z nimi.
      Jeśli wydam książkę, to na pewno będę informować o tym na fanpage’u: https://www.facebook.com/polszaleniec
      Pozdrawiam 🙂

  10. Czyta się jak naprawdę dobrą książkę. Rzadko czytuję podobne wpisy, ale muszę przyznać, że Twój przeczytałam jednym tchem, masz prawdziwy talent i lekkie pióro. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Imię *