(Podobno) najważniejsza impreza mojego życia — opowiadanie

Wpis ,,(Podobno) najważniejsza impreza mojego życia” został usunięty.

Przepraszam tych, którzy chcieli się z nim zapoznać. Staram się, aby na blogu pojawiały się teksty doszlifowane, spełniające moje oczekiwania. Ten był napisany źle.

Trzeba mu oddać, że przykuł uwagę wielu czytelników i zatrzymał ich tutaj na dłużej. Na dzień dzisiejszy statystyki wskazują, że został wyświetlony blisko tysiąc razy. Pozbyłam się go jednak, ponieważ wyszedł mi wyjątkowo niezgrabnie.

Bardzo dziękuję wszystkim za ciekawe i rozbudowane komentarze. Niebawem na Półbohaterze pojawią się nowe treści. Zainteresowani niech oczekują cierpliwie.

maj 2017

✻ ✻ ✻

PS Z myślą o kreatywnych młodych osobach założyliśmy zamkniętą grupę na facebooku. Dzielimy się inspiracjami i służymy radą każdemu, kto chce się rozwijać. Dołącz do nas: LINK DO GRUPY.

Anna

Te artykuły mogą Cię zainteresować:

18 Comments

  1. Lubie Twoj sposob pisania ale na studniowce zachowalas sie jak pieciolatka.

  2. Przez poczatek ciezko przebrnac, zwlaszcza, ze nie pochwalam takich zachowan i „fochow” – potocznie mowiac ale i tak bardzo lubie lekkosc Twojego pisania, bo mimo wszystko – zatrzymujesz czytelnika do samego konca. To sie chwali. Zwlaszcza, ze mnie ciezko gdzies przytrzymac na dluzej niz minute w porywach do dwoch. Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam, kochana. 😉

  3. Lubiłam czytać Twoje teksty. Ale coraz częściej mnie irytują. Te ciągłe fochy, gwiazdorzenie… I ta studniówka. Fuj. Na minus.

  4. Aż nie wiem czy warto to komentować. Ale spróbuję. Bardzo ciężko się czyta Twoje wypociny. To jak czytanie pamiętnika gimnazjalistki. Ma się poczucie straty czasu na czytanie foszków poziomu gimbazy. Dorosła kobieta, a robi takie sceny, bo odkryła, że facet zauważa też inne kobiety oprócz niej? Jestem w Twoim wieku i naprawdę nie wyobrażam sobie takiego zachowania. Wybacz, ale to było słabe. I żałosne. Przeszłoby, gdybyś miała 13 lat, ale, błagam, w tym wieku już wypadałoby się odznaczać większą dojrzałością. I jeszcze ten chłopak płaczący i przeżywający foszki z dupy, ach, do kibla pierwsi, a poza kiblem wciąż dzieciaczki 😉

    Rozumiem, że chciałaś wzbudzić jakieś emocje tym pseudodramatem, że Twój facet zauważa inne kobiety poza Tobą, nie do wiary, ale efekt osiągnęłaś zupełnie odwrotny. Żenujące zachowanie. Jestem tylko zaskoczona, że to nie pamiętnik dziewczyny z gimbazy. Trochę więcej zluzowania gaci. I dojrzałości.

  5. Ciąganie w łazience na studniówce, serio? Co jak co, ale to już lekka przesada. U mnie był alkohol, ale jakoś wszyscy potrafili się w miarę zachować, na pewno obyło się bez takich akcji.

    • „Na pewno” – twierdzisz, że jeśli sam na oczy czegoś nie widziałeś to znaczy, że się nie zdarzyło? Tkwisz w słodkiej niewiedzy, niewierny Tomaszu.

  6. Uwielbiam Cię czytać, szczególnie za to, jak operujesz słowem i trzymasz czytelnika w napięciu, nawet jeśli opisujesz zwykłe czynności, w których w prawdzie przeciętna osoba nie znalazła by podłoża do napisania np. opowiadania. Czytam też miniatury literackie, jedne lubię mniej, drugie bardziej, ale i ja zawiodłam się na tym poście.
    Nie chodzi o ,,łazienkowy wątek”, bo to Twoja sprawa co i gdzie robisz (fakt, dla niektórych może być to rażące, ale założę się, że są tu też osoby które zdolne by były nie tylko do takiego zachowania w miejscu publicznym), ale skoro zdecydowałaś się już go opisać to szczerze… poświęciłabym mu więcej uwagi. Jest kontrowersyjny, ale o wiele ciekawszy niż wasza kłótnia bez powodu. Jesteś tak zdolna, że z pewnością przykułabyś tym czytelnika do tekstu. Nie chodzi mi broń boże o opisywanie jak to robiłaś ,,technicznie”, jak długo (jak w jakimś porno) ale o same Twoje odczucia, jakieś głębsze. A tak jak wspominałaś na Półszaleńcu, poświęciłaś temu tak niewiele linijek…

    Czekam na kolejny wpis, z chęcią przeczytam ☺ Pozdrawiam.

  7. Od jakiegoś czasu, chyba już przeliczanego na lata, śledzę Twojego aska, a obecnie z wielką przyjemnością bloga.
    Również jestem tegoroczną maturzystką i uważam, że nie ma w Twoim zachowaniu nic skandalicznego: ba. Co więcej jestem przekonana, że dopóki robi się coś co w żaden sposób nie krzywdzi innych nie jest to złe, więc nie rozumiem dlaczego tyle oburzenia. Owszem: sama również nie byłabym w stanie zrobić czegoś takiego w miejscu publicznym, jeszcze z obecnością osób z mojej szkoły oraz nauczycieli, ale nie widzę większego problemu. Jestem w stanie w pełni uszanować Twoje zachowanie bo robiliście to dla siebie.
    Jestem wręcz przekonana, że mój znajomy, który już na studniówkę przyszedł w nieciekawym stanie, a potem pił jeszcze więcej – chociaż również mieliśmy całkowity zakaz przynoszenia alkoholu narobił większych problemów niż Ty.

    Natomiast reszta wpisu była, jak zwykle, przyjemną lekturą: uwielbiam Twój sposób wypowiadania się.
    Miłego dnia/wieczora i oczekuję na kolejne opowieści. ^^

  8. Gniewny Artysta

    18 lutego 2017 at 10:19

    Wpis jest bardzo ciekawy, choć jak Tulpa wspomniała kontrowersyjny.
    Czekam na więcej. 😉
    Pozdrawiam.

  9. Nie ma żadnej kontrowersyjności w twoim wpisie. Opis intymnej sytuacji, jaka zaistniała pomiędzy tobą a twoim partnerem, moim zdaniem, jest słodko uroczy. Dawanie sobie przyjemności, z której oboje czerpiecie radość i spełnienie, to nic zdrożnego. Nikogo tym nie obrażacie ani nie robicie krzywdy, poświęcając sobie czas i uwagę, znajdujecie też moment dla siebie, dla własnej małej miłostki. Dodaje to pikanterii codziennemu życiu, to też dowód na to, że pielęgnujecie waszą relację, ubogacając ją o te rozkoszne chwile zapomnienia. Dziwią mnie te osoby, które piszą, że takie rzeczy nie miały miejsca na ich studniówce. Skąd ta pewność? Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. I jeżeli nawet zdarzyło się to, co tak bardzo próbujecie wyprzeć ze swojej świadomości, to tak właściwie nic wam do tego. Jeszcze dojrzejecie do faktu, że życie miłosne nie zaczyna i nie kończy się tylko i wyłącznie na łóżku. To właśnie te małe drobiazgi jak to, że – o Boże! – ktoś może was zobaczyć, nakryć na robieniu czegoś powszechnie uważanego w tym dziwnym kraju za temat tabu, da wam skok upragnionej adrenalinki, której nie uświadczycie w zwykłym (a wiadomo, że takowy być nie musi) łóżkowym seksie. Pozdrawiam.

  10. Aniu, chciałabym mieć połowę Twojego talentu, ale ten wpis był dla mnie jednym wielkim zgrzytem. Nie będę jak inni rozpowiadać się jakie to niby okropne, ale taka klasyczna nadwrażliwość po prostu razi oczy. Masz po temu powód? Jakiś na pewno. Ale jeśli mamy go zrozumieć, to może go przedstawisz? Niby wszystko było z Twojego punktu widzenia, ale zamiast się wczuć to pozostałam biernym obserwatorem imprezy, który łaził za Tobą jak duch.

  11. Kiedy następny wpis na blogu? I co oznacza „niedługo”?

    • Półbohater

      6 marca 2017 at 13:55

      Niezmiernie mi miło, że są osoby, które wyczekują. 🙂
      Powinien ukazać się w tym tygodniu. Poinformuję o tym na fanpage’u i/lub na asku.

  12. Co prawda wpis pojawił się już jakiś czas temu, ale nawet jeśli to można skomentować, prawda?
    Czytam twoje wpisy i na asku i na facebooku.
    Ten „foch” na M. moim zdaniem nie był po prostu fochem niedojrzałej dziewczynki. Wiadomo, że każdy z nas jest inny. Również to, że M. płakał też nie jest dziwne. Sama wspominałaś, że jest wrażliwy i ja mu się nie dziwię.
    Sama do studniówki mam jeszcze sporo czasu (jestem dopiero w pierwszej liceum), ale z opowiadań znajomych, rodziny czy nawet i nauczycieli wiem jakie rzeczy czasami się tam wyprawiają.
    Przygoda w łazience jest dla niektórych aż tak dziwna? Polska to naprawdę dziwny kraj, który ma tyle tematów tabu, że nie wiadomo o czym można mówić/pisać/myśleć. Homoseksualizm – zły, seks z ukochaną osobą – też źle, para chce w różny inny sposób umacniać swój związek, niekoniecznie w sposób, który innym może się podobać – o skaranie boskie, jeszcze gorzej!

    Pisz o tym co chcesz. To twój blog i twoje życie. My, czytelnicy, jesteśmy by czytać i wspierać, ale i przekazywać rady jak i uzasadnioną krytykę.

    Zgadzam się również z Tulpą. Mogłaś rozpisać się bardziej co do swoich odczuć podczas Waszej chwili zapomnienia.

  13. Też się trochę zawiodłam scenami +18 w kiblu :c Po pierwsze jest to nierozsądne – nikt was nie usłyszał? Nawet jeśli nie widział, to wystarczyła jedna osoba wchodząca do łazienki za potrzebą i po reputacji. Z drugiej strony zdaje mi się, że nie ma w tym za grosz romantyzmu.

  14. Zawiodłaś mnie wpisem na blogu. Na początku było trochę nudno, potem post świetnie się rozkręcił, czekałam na ciekawe zakończenie, a tu – bam… ‚Fascynujące’ opisy Waszych upojnych chwil w kiblu. Nie spodziewałam się tego po Tobie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Półbohater

Theme by Anders NorenUp ↑